Ani słowa

W ramach protestu przeciwko różnym idiotyzmom dziejącym się w polityce międzynarodowej postanowiłem... zamilknąć. Będę protestował milczeniem, niczym Sejm Niemy.


Zatem ani mru-mru, cicho sza. Ani słowa o pewnej portugalskiej europosłance, która na widok krzyża górującego nad pewnym bałkańskim miastem ze śmiertelną powagą zacytowała Marksa, który w XIX w. bredził, że „religia to opium dla ludu”.


Ani słowa o prezydencie Macronie, który przypomina króla Midasa z mitologii greckiej, tyle że dawny mityczny władca rodem z Hellady czego się nie dotknął, zamieniało się w złoto, a tutaj nowy władca rodem z Francji czego się nie dotknie, to obraca
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: