Jak Vega zagrał na nosie salonowi. Uliczny hymn świętości życia

Ponad milion widzów w ciągu sześciu dni od premiery obejrzało najnowszy film Patryka Vegi pt. „Botoks”. Tak mocnego antyaborcyjnego obrazu w polskiej kinematografii jeszcze nie było.

Po tendencyjnych „Służbach specjalnych”, tandetnie rozrywkowych filmach typu „Ciacho” czy „Last minute” Patryk Vega przygotował widzom i tuzom polskiego show-biznesu niemałą niespodziankę. W filmie reklamowanym jako obraz wymierzony głównie w koncerny farmaceutyczne umieścił boleśnie prawdziwy obraz polskiego piekiełka aborcyjnego. W ultrarealistycznym świetle reżyser zarejestrował obskurne pokoiki, w których umierają przedwcześnie urodzone dzieci, bezduszne przestrzenie gabinetów,
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: