Co się z nami stało, czyli odpowiadam Grabażowi. Tu nie ma nic do klejenia

„Czysta wściekłość mnie bierze na myśl, że można być świetnym poetą i bardzo głupim człowiekiem” – napisał po śmierci Juliana Tuwima w 1953 r. Kazimierz Wierzyński. Inny z przyjaciół z czasów młodości, redaktor naczelny „Skamandra”, Mieczysław Grydzewski, pytany o utratę kolaborującego z komunizmem przyjaciela Tuwima odpowiedział: „Ja tego przyjaciela utraciłem osiem lat wcześniej”. Te słowa przypomniały mi się po obejrzeniu teledysku piosenki Krzysztofa „Grabaża” Grabowskiego „Co się z nami stało”.

„Grabaż”, lider zespołów Pidżama Porno i Strachy na Lachy, nagrał piosenkę, którą nagłośnił portal Gazeta.pl. W teledysku widzimy wzruszające scenki w rodzaju tej z
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: