Polskie multi-kulti

Nie lubię określenia „oni”. Nosi w sobie bardzo groźny potencjał dystynkcji. Używane w obrębie jednej wspólnoty politycznej, błyskawicznie doprowadza do jej zniszczenia, rozbicia fundamentu tego, co polityczne, czyli zrozumienia, że istniejemy „my” przy wszystkich naszych konfliktach i problemach.

„My”, a nie kilka zwaśnionych plemion. Zresztą wystarczy przypomnieć najbardziej podły i haniebny wyczyn propagandowy w polskim bagienku – słynny spot wyborczy poprzedniej władzy, pierwszy w dziejach Trzeciej RP wypadek, gdy przerzucono punkt ciężkości kampanii z ataku na polityków na atak, którego celem okazali się współobywatele. Spot ten nosił tytuł „ONI pójdą na
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: