Miecz czy widły?

Z rosnącym zdumieniem i smutkiem patrzę, jak ludzie zacietrzewieni w poczuciu walki o słuszną sprawę porzucają wszelkie reguły dobrego wychowania, wrażliwości, czasem zwykłej kultury. Tym większe jest moje zdziwienie, gdy obserwuję, choćby na Twitterze, komentarze tak ostre i brutalne, że wierzyć się nie chce, iż pisze je ktoś, kto uznaje się za wyraziciela dawnych, konserwatywnych wartości, obrońcę świata budowanego na ewangelicznych prawdach.

Jeśli po „drugiej stronie” pełno nienawiści czy zdziczenia, to czy nam, „prawym”, wolno w imię walki ze złem sięgać po metody, które same w sobie są objawem upadku norm i wartości? Kiedy pierwsze oddziały Strzelców
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: