Thales aktywnie inwestuje w Polsce. Technologia wojskowa

Radary, drony, rakiety, cyberbezpieczeństwo, pojazdy wielozadaniowe – to kluczowe sektory przemysłu obronnego. Dlatego warto zwrócić uwagę na Thalesa, koncern mający duże doświadczenie w opracowywaniu wymienionych rozwiązań.

Thales jest obecny w Polsce już 25 lat. – Zaczynaliśmy od dostarczenia Marynarce Wojennej RP rozwiązania z zakresu „walki elektronicznej”, a rok później systemu IFF, czyli (identyfikacja swój–obcy). Za tym poszły inne produkty – mówi Marcin Czępiński, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju biznesu Thales Polska.

Szeroki transfer technologii
Kieleckie targi były dla Thalesa okazją do zacieśniania współpracy z czołowym polskim przedsiębiorstwem w sektorze obronności – Polską Grupą Zbrojeniową. Pierwszego dnia MSPO przedstawiciele firmy podpisali list intencyjny z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych (ITWL) w zakresie modernizacji śmigłowca Mi-24. Obie firmy planują wdrożyć nowoczesne systemy kierowania walką oraz system rakiet indukcyjnych 68 mm. Przedstawiciele Thalesa podkreślają, że rakiety będą produkowane w Polsce w zakładach Mesko S.A., a do pełnej realizacji projektu konieczna będzie współpraca z innymi spółkami zrzeszonymi w PGZ (przede wszystkim WZL 1 z Łodzi). Rozmowy z Polską Grupą Zbrojeniową na ten temat są już bardzo zaawansowane. – Przypuszczam, że jeszcze na jesieni powstanie zespół, który będzie wypracowywał konkretną propozycję modernizacyjną – zaznacza Marcin Czępiński. Najprawdopodobniej w ciągu roku gotowy demonstrator projektu zostanie przedstawiony Ministrowi Obrony Narodowej Antoniemu Macierewiczowi. 6 września sygnowano kolejny list intencyjny, tym razem z Wojskowymi Zakładami Elektronicznymi S.A. z Zielonki. Thales oferuje m.in. dla programu Narew sprawdzony na polu walki radar Ground Master 200, a WZE S.A. będzie w stanie wyprodukować podzespoły nadajników wysokiej mocy, tzw. „oktopaki” dla radarów sprzedawanych w Polsce.

Gwarancja bezpieczeństwa żołnierzy
Thales nie zapomina również o transporcie wojskowym. – Na tegorocznym MSPO po raz pierwszy w Polsce można było obejrzeć pojazd Bushmaster, który od lat służy w Afganistanie. Pomimo udokumentowanych około 100 przypadków ciężkiego uszkodzenia albo zniszczenia tego pojazdu, nikt jeszcze w nim nie zginął – mówi Czępiński.
To niejedyna propozycja dla polskich wojskowych. W oparciu o doświadczenia wynikłe z użytkowania Bushmastera Thales Australia zaprojektował i wyprodukował nowy pojazd „Hawkei”, który w tej chwili jest dostarczany dla australijskiej armii w liczbie 1100 egzemplarzy. Przedstawiciele firmy chcą, żeby został on wzięty pod uwagę przez MON przy realizacji programów: Homar (pojazdy dowodzenia i wparcia w dywizjonach artyleryjskich) i Pegaz (pojazd wielozadaniowy dla sił specjalnych). – Jeśli nasz pojazd zostałby wybrany przez MON, to planujemy, aby Polska stała się centrum produkcyjnym całego regionu – zaznacza Czępiński.
Ciekawą propozycją Thalesa jest bezzałogowiec klasy taktycznej Gryf – Watchkeeper. Maszyna dysponuje możliwością wykrywania obiektów w oparciu o dwie głowice (radar, głowica optoelektroniczna). Ponadto nie tylko gromadzi informacje, ale również je analizuje. – W Afganistanie Watchkeeper wykrywał np., że odcinek drogi używany przez ludność cywilną w pewnym momencie był omijany. Bezzałogowiec to wykrył, przeanalizował i na czas przekazał informację, że mogą się tam znajdować improwizowane ładunki wybuchowe – komentuje zalety systemu Marcin Czępiński.
Specyfiką działania firmy Thales, w przeciwieństwie do wielu jej zagranicznych konkurentów, jest gotowość do transferu innowacyjnych technologii i ich polonizacja. Tak, aby ta najnowocześniejsza technologia powstawała również nad Wisłą.


W liczbach:

100 – tyle kamer Sophie wykorzystuje Straż Graniczna;
300 – prawie tyle osób zatrudnia firma w sześciu polskich biurach;
800 – na tylu kilometrach linii kolejowych w Polsce ruchem sterują systemy Thales;
10 000 – tyle radiostacji taktycznych PR4G wyprodukował Thales na polski rynek.

 
Relacja powstała we współpracy z Thales Polska Sp. z o.o.
Autor: