Bój ich ostatni. Dezubekizacyjna już za dwa tygodnie

Środa, 30 sierpnia, centrum Szczecina. Do tramwaju wsiada siwy, starszy mężczyzna, na którego nikt nie zwraca uwagi. To Andrzej Milczanowski, były szef Urzędu Ochrony Państwa, minister spraw wewnętrznych, zaufany Lecha Wałęsy. Człowiek, który obiecał esbekom służącym w UOP nietykalność. Dziś chcą oni doprowadzić do upadku obecnego rządu.

Od 1 października emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL będą dużo niższe. Obniżki obejmą osoby, które pełniły służbę na rzecz totalitarnego państwa, czyli od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., kiedy to powstał Urząd Ochrony Państwa. Ich emerytura nie będzie mogła być wyższa niż średnie
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: