UE poszukuje w Polsce Saracenów

Każda epoka ma swoje szaleństwa. Niektóre bywają przerażająco krwawe, inne śmieszne, budzące co najwyżej politowanie. Nie wiem, jak zostanie zakwalifikowane to, co obecnie wyrabia Unia Europejska. Myślę, że są tu historyczne analogie. Kiedy słyszę, jak chcą nas uczyć tolerancji i praworządności, przypominają mi się sceny z „Krzyżaków”, kiedy to jeden z europejskich gości zakonu chciał szukać w Polsce Saracenów. Ogłupienie pomieszane z ideologiczną zaciekłością i chęcią złupienia słabszego daje takie efekty.
Epoka Internetu wiele tu nie zmieniła. Wprawdzie łatwiej jest zdobyć informacje, lecz łatwiej też zgłupieć, a kłamstwo czasem przybiera instytucjonalne formy.
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: