Tu spłonęła ostatnia „czarownica” w Europie. Reszel – warmiński klejnot

Dojeżdżamy do Reszla od południa. Światło słoneczne mruga między drzewami warmińskiej puszczy. Sarny na odgłos przejeżdżającego samochodu podnoszą smukłe szyje. Widok, który pozostaje w pamięci.

Na rynku nie było słychać wrzasku, jedynie głosy bawiących się dzieci. Zbliżając się do fosy i murów zamku w Reszlu, czuło się, że atmosfera gęstnieje. Na dziedzińcu widać było krzątających się koniuszych, rycerzy przy pogawędce i służbę przygotowującą strawę w kuchni. Na parterze, oprócz kuchni, znajdowały się zbrojownia i spiżarnia, natomiast na pierwszym piętrze komnaty mieszkalne. Twierdzą zarządzał burgrabia, zastępca starosty grodowego. Ostatnie piętra ceglanej
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: