Superpeleryna!

Fanatyczni krytycy Jarosława Kaczyńskiego popadają w rozbudowany syndrom sztokholmski. Nienawiść do Kaczyńskiego jest w nich szczera i niekontrolowana, ale jednocześnie są nieszczęśliwie zakochani i nie potrafią bez Niego żyć.

Nienawidzą i tęsknią, a w swoich uczuciach są tak drobiazgowi, że śledzą każdy Jego ruch. Niejedna agencja reklamowa modli się dzień i noc, żeby zrobić przy użyciu tak skromnych środków choć jedną tak genialną kampanię, jakich Jarosław Kaczyński zrobił dziesiątki. Wystarczyło, że Prezes PiS poszedł do innego sklepu niż znana sieć dyskontów z kropkowanym żukiem na szyldzie i natychmiast wzrosły obroty sieci. Kwiaciarki do dziś liczą zyski
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: