Na Jasną Górę po zdrowie dla dziecka. Modlitwa o cud

Tomek oczekiwał na narodzenie dziecka. Po badaniu USG stwierdzono u jego nienarodzonej córki poważną chorobę – wodonercze. Wsiadł więc na rower i z rodzinnego Szczecina ruszył w samotną pielgrzymkę do Częstochowy. Wrócił. Przy kolejnym USG okazało się, że choroba zniknęła.

Tomek i Paulina mają trójkę dzieci, jedno – synek Oliwier – jest adoptowane. Niedługo ich rodzina powiększy się o Helenkę, którą kobieta od ośmiu miesięcy nosi pod sercem. Są szczęśliwą rodziną. Lecz nie zawsze tak było.
Droga do małżeństwa była bardzo kręta, zwłaszcza dla niego. Przez wiele lat uzależniony od narkotyków i alkoholu, kilkakrotnie trafiał na detoks. Od sześciu lat żyje w
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: