23 sierpnia 2017

„Musimy zrobić parę prowokacji. W 1939 r. były Gliwice” – napisał Bartosz Kramek z fundacji Otwarty Dialog. Jeśli mogę coś zasugerować, to wysyłanie w roli prowokatora, choćby spacerującego w okolicach ustawionych przez policję metalowych barierek Ryszarda Petru wydaje się kontrskuteczne. Zamiast zgodnie ze scenariuszem budzić faszystowską agresję, wywołuje tylko kpiny i politowanie. To coś jakby napadających na radiostację w Gliwicach przebrać w czeskie mundury.

Manipulatorzy i kłamcy szerzący tzw. edukację seksualną twierdzą, iż nie jest prawdą, że dzieci przynosi bocian. Od lat siedzę w wakacje na Podkarpaciu i stwierdzam z pełnym przekonaniem: nigdy nie
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: