Duch Dunkierki, Niemców nie ma. Ukazywać zwycięstwa w pełnym blasku

Główny bohater ucieka przed niemieckim ostrzałem. W pewnej chwili wybiega na plażę. Tu na przestrzeni dziesięciu mil wybrzeża stłoczone są tysiące żołnierzy. Niektórzy stoją w kolejkach, które zaczynają się nad samym morzem. Inni na molo oczekują przybycia statków, których nie widać na horyzoncie. Tak zaczyna się film Christophera Nolana „Dunkierka”.

Ten obraz to majstersztyk – trzy historie (jedna dzieje się na lądzie, druga na morzu, trzecia w powietrzu), splatają się na końcu w całość. Wbija w fotel doskonały filmowy warsztat – wspaniałe zdjęcia, dźwięk i olbrzymia dbałość o wierność historycznych szczegółów, jeśli chodzi o realia, uzbrojenie i sprzęt.
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: