Zatonąć w meksykańskiej fali. Sielskie życie na Karaibach

„Polaco” w Meksyku brzmi dumnie. Mieszkańcy tego kraju, tak samo jak my, kochają Jana Pawła II. Drugim najbardziej rozpoznawalnym Polakiem jest… Grzegorz Lato, który grał w meksykańskiej lidze MX.

Czerwone i białe bandany na głowie, gołe torsy i opuszczone na biodra dżinsy. W świetle mrugającego neonu grupa młodych Meksykanów szarpie się przed pobliskim nocnym klubem. Srebrne zęby błyskają co pewien czas w ciemnościach, aż w końcu pojawia się nóż w rękach napastnika. To nie scena z gangsterskiego filmu, taki kadr utrwalił mi się w pamięci, gdy dojeżdżałem do hotelu na obrzeżach wypoczynkowego miasta Cancun.

Jak większość półwyspów na świecie, tak i
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: