Wiktor, czyli Majdan w Warszawie

Wiktora poznałem w czasie protestów w Kijowie. Działał w Samoobronie, pilnował bezpieczeństwa na placu. Potem wielokrotnie krążył z pomocą dla wojska i oddziałów ochotniczych. Trasę z ukraińskiej stolicy na front pokonał zapewne kilkadziesiąt razy.

Bliżej zaprzyjaźniliśmy się przy okazji konwoju humanitarnego organizowanego przez Stowarzyszenie Pokolenie i wspieranego przez Strefę Wolnego Słowa – w tym przez naszych czytelników. W ramach tamtej akcji wysłaliśmy na pomoc walczącej z Rosją Ukrainie m.in. samochody terenowe i zaopatrzenie. Wiktor był jednym z tych, którzy obstawiali konwój, by bezpiecznie dotarł na linię frontu. Wówczas jeszcze miał przekonanie, że
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: