Nie wierzę łzom Berlina i Moskwy. Przejście w przestrzeń realną

To były trzy łzy oświetlone błękitnym światłem. Jedna łza została u kuratora, druga odbyła ze mną pielgrzymkę do Katynia i tam została na cmentarzu katyńskim – wspomina swoje prace Jerzy Kalina, rzeźbiarz, akcjoner, performer, twórca scenografii, filmów animowanych i witraży.

Kończyłeś malarstwo u profesora Gierowskiego, ale i tak jesteś najbardziej znany z działań przestrzennych. Pamiętam Twoje „Przejście” na Świętokrzyskiej w 1977 r.

Wyjście poza obraz łączyło się z tym, że nie wykorzystałem czasu akademickiego. Był to czas stracony, nie odnalazłem go w malarstwie. Ale Akademii nie zmarnowałem do końca, ponieważ dla mnie na studiach
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: