Zdarta płyta towarzysza Fransa

W Brukseli wakacje – rzecz święta. Nawet dla agnostyków, ateistów i osobistych nieprzyjaciół Pana Boga, właśnie tak – rzecz święta. Nieformalna stolica Unii zamiera od połowy lipca do trzeciej dekady sierpnia. Stare centrum miasta, pieczołowicie wyburzone przez władze w Brukseli w latach 70. (niczym Ceaușescu burzący stary Bukareszt), aby zrobić miejsce na nowoczesne budynki Komisji Europejskiej i europarlamentu – jest latem kompletnie opustoszałe. Tylko wiatr hula i diabeł (sic!) mówi dobranoc.

W tych właśnie ciężkich okolicznościach, gdy antyeuropejskie, wsteczne, prawicowe siły polskiego ciemnogrodu znów podniosły rękę na przyjaciół czy rękodajnych UE – tylko
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: