19 lipca 2017

Sędzia Waldemar Żurek zaapelował, by w ostatnią niedzielę Polacy przyszli pod siedzibę Sądu Najwyższego W Likwidacji ze świecami. Demonstrując czyste intencje. Po mojemu, gdyby za rządów PO to samo zrobili kibole, policja zwinęła by ich za używanie środków pirotechnicznych na 48 godzin, a sądy skazały w trybie przyspieszonym. Ale to pryszcz. Żurek zaapelował jednak też: „Jeśli ktoś nie może przyjechać do Warszawy, prosimy przyjść ze świecami pod siedzibę najbliższego sądu”. No już ja to widzę, jak np. któryś z mieszkańców Niska przyjdzie pod swój sąd, znany z odbierania dzieci rodzicom i zacznie coś podpalać. Sędziowie w panice zabarykadują się w środku i wezwą oddział
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: