Niebo poprze słuszniejszą sprawę. Na obchodach Dni Grunwaldu

Instytucje z Zachodu brużdżą, pewien wpływowy Luksemburczyk knuje tu i ówdzie, by osłabić naszą pozycję, do opinii publicznej trafiają insynuacje o swobodnym traktowaniu przez władze polskie europejskich praw. Pod płaszczykiem niesienia kultury i cywilizacji niemieckojęzyczne siły wyciągają ku nam ręce...

Brzmi znajomo? Tak, masz rację, Drogi Czytelniku – tak wyglądało upalne lato roku pańskiego 1410... Szlakiem połączonych sił polsko-litewskich docieramy pod Grunwald od wschodu. Towarzyszy mi Tomek, doświadczony rzemieślnik i odtwórca historyczny, uczestnik kilku poprzednich edycji Dni Grunwaldu.
To już dwudziesta impreza, której ukoronowaniem jest
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: