Najgroźniejszy agent bezpieki

Rzadko się zdarza, żeby słowa oczywiste i przez to banalne jednocześnie otwierały oczy i trafiały w ukryte sedno. Takiego cudu dokonał Antoni Macierewicz w rozmowie z Michałem Rachoniem. Macierewicz określił Lecha „Bolesława” Wałęsę mianem „jednego z najgroźniejszych agentów bezpieki”.

Na pierwszy rzut oka nic odkrywczego, ale w zderzeniu z codziennym bełkotem „salonów” słowa te brzmią jak odtrutka. Dokładnie tak i nie inaczej! Nie żaden „skomplikowany życiorys”, nie żadna „niejednoznaczna postać” i nie żadna „legenda, która rozmieniła się na drobne”. Jeden z najgroźniejszych agentów bezpieki, od początku do końca świadomy swoich ciężkich grzechów, zachłanny na
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: