O tych, którzy chcą słabej Polski

Jeżeliby politykę międzynarodową porównać, choć to ryzykowna metafora, do giełdy, to ostatnio akcje Polski poszybowały w górę. Wizyta D.J. Trumpa w Polsce, jako pierwszym kraju europejskim (45. prezydent był wcześniej w Belgii na szczycie NATO i we Włoszech na szczycie G7) zakończyła się oczywistym sukcesem. Podczas wizyty lokatora Białego Domu kontrast między radosną, bezpieczną Polską a Hamburgiem, opanowanym przez bandytów paraliżujących miasto, rzucał się w oczy. Wcześniejsze wejście Polski z przytupem do Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć w ostatnich kilkunastu latach nie udało się tego choćby Czechom, Słowacji, Węgrom, Słowenii, a także Włochom i Grecji; wreszcie świetne oceny w
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: