Polowanie na Pisiewiczów

Zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, PiS szybko ponosi konsekwencje swojej reakcji na sprawę Bartłomieja Misiewicza. Lewicowe media obecnie zajmują się szukaniem kolejnych celów w stylu rzecznika MON-u. Pewnie trudzić się szczególnie nie muszą, bo nazwiska przychodzą od licznych życzliwych zarówno z obozu zjednoczonej prawicy, jak i spoza niego.

Ostatnio padło na Małgorzatę Sadurską, która wprawdzie była dobra do organizowania pracy najważniejszej osoby w państwie, ale, jak się okazuje, ponoć nie ma kompetencji do zasiadania w zarządzie PZU. I na nic przekonywania, że jest prawnikiem, że ukończyła zarządzanie i że ma doświadczenie w najważniejszych
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: