W kleszczach boreliozy. Groźne pajęczaki

Gwałtownie rośnie liczba zachorowań na boreliozę. W ubiegłym roku zapadło na nią 20 tys. osób, czyli o pond połowę więcej niż w 2015 r. Głównym odpowiedzialnym za to jest kleszcz.

– Kiedy przyszłam ze spaceru, zauważyłam jakąś ciemną plamkę. Przyjrzałam się i stwierdziłam, że to kleszcz. Nie był opity. Z trudem go wyrwałam i zbagatelizowałam sprawę. Po kilku dniach zaczęłam się źle czuć, pojawiły się bóle głowy, zawroty. Bolały mnie kości – opowiada pani Alicja z Warszawy. Kobieta udała się do przychodni. Niestety lekarz uznał, że to zwykłe przeziębienie. Pomylił się. A pani Alicja trafiła do szpitala. Było już za późno. Diagnoza brzmiała: borelioza. Leczenie
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: