Myśliwi kochają zwierzęta. W służbie faunie i florze

Minister środowiska Jan Feliks Szyszko ma czteroletniego wnuka, którego zaraził już miłością do zwierząt i myślistwa. Chłopiec pytany przez znajomych, co jest jego ulubionym zajęciem, dziarsko odpowiada: „Najbardziej lubię czyścić z dziadkiem strzelby!”.

Ze strzelbami kojarzy mi się zresztą pewna opowieść. Byłam bardzo młodą dziennikarką, gdy w weekend dzwoniłam po jakiś komentarz do ministra Szyszki, który wówczas był posłem opozycji. Odebrał chyba dopiero za piątym razem. Przedstawiłam się i zapytałam, czy nie przeszkadzam. „Strzelby czyszczę” – odparł polityk. „Mam zacząć się obawiać?” – zripostowałam. Na co on, że kto wie, jak mu tak będę w wolne dni
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: