Ni tak, ni siak

Taki Schetyna to jest biedny gość. Już się wydawało, że sprawa uchodźców przycichła i można zmącić ludziom w głowach, twierdząc, że PO nigdy nie była za ich przyjmowaniem, a tu buch, nagle znowu Unia zaczęła się srożyć, grożąc Polsce, Węgrom i Austrii. Trzeba więc było natychmiast po raz kolejny zmienić front – i na powrót stać się zwolennikiem imigracyjnej polityki Unii. Schetyna i reszta jego ekipy stanęli właśnie w rozkroku: z jednej strony mają przed oczami gigantyczny słupek badań opinii społecznej, mówiący o zgodnym i chóralnym sprzeciwie Polaków wobec otwierania granic naszego kraju dla imigrantów, z drugiej zaś swych europejskich przyjaciół i de facto pryncypałów, którzy wysuwają
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: