Być jak John Wayne

Zaspokajanie instynktów? Zabawy dużych chłopców? Popularność sportu strzeleckiego rośnie z roku na rok.

– Wyobraź sobie taką sytuację: zbój z mordem w oczach i kindżałem w dłoni biegnie w twoim kierunku, a między wami leży sobie na chodniku pistolet. Na szczęście zbój plącze się w szarawarach, Ty jesteś bliżej, więc łapiesz tę broń i… Co zrobisz? – zapytał mnie kilkanaście miesięcy temu Tomek. – Podniosę i strzelę, oczywiście w powietrze – odpowiedziałem błyskotliwie.

Tomek Kowalski, instruktor strzelecki, rozkłada na stoliku kilka sztuk broni. Po rutynowym przypomnieniu zasad bezpieczeństwa pokazuje różnice w budowie i zasadach działania
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: