Droga do wielkości i pomniejszyciele prezydenta. Andrzej Duda na rozdrożu

Prezydent Andrzej Duda zapisze się w historii Polski jako mąż stanu, jeśli wykaże się niezależnością. Od Władimira Putina, Angeli Merkel i George’a Sorosa. A dziś, dokładnie w dwa lata po wyborze, musi wygrać pewną psychologiczną rozgrywkę. Postępując dokładnie odwrotnie, niż radzą mu „życzliwi”.

Dwa lata temu, 24 maja 2015 r., Andrzej Duda wygrał drugą turę wyborów prezydenckich. Miny telewizyjnych prezenterów mówiły wszystko, a jedna z młodych klubowiczek „Gazety Polskiej” podłożyła pod nie piosenkę: „To już jest koniec, nie ma już nic”, zwyczajowo zachęcającą nad ranem do opuszczenia lokalu uczestników weekendowych imprez.
6 sierpnia 2015 r., w rocznicę
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: