Kali, Emmanuel i „Emmanuelle”

Jak Kali ukraść krowę – to dobrze, ale jak Kalemu krowę ukradną, to bardzo, bardzo źle. Nieśmiertelny Murzynek Kali, bohater powieści „W pustyni i w puszczy” pierwszego noblisty w polskiej literaturze, Henryka Sienkiewicza, mógłby być – zaprawdę powiadam wam ‒ patronem opozycji.

Gdyby Kali żył w dzisiejszych czasach (mógłby się w niego wcielić były poseł Platformy Obywatelskiej, a potem partii Gowina ‒ z Nigerii i Łodzi, pastor John Godson), na pewno by głośno krzyczał o zdjęciu Donalda Tuska w niemieckim, narodowo-socjalistycznym mundurze ze swastyką, na Facebooku polskiej konsul honorowej w USA, ale jeszcze głośniej by milczał o opozycyjnym pośle Grzegorzu
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: