O krajobraz bez meleksów i parasolek

W dodatku pomorskim „Gazety Polskiej Codziennie” ukazał się tekst o tym, że władze Gdańska planują ograniczyć ruch na terenie Głównego Miasta – reprezentacyjnej części dzielnicy Śródmieście.

Nasi pomorscy koledzy wzięli w obronę właścicieli kursujących tam dotąd mało estetycznych meleksów. Zupełnie niepotrzebnie, bo dobrze, że znikną. W moim rodzinnym Krakowie już od dawna meleksy nie mogą poruszać się po Rynku Głównym. Po prawdzie trzeba przyznać, że władze Krakowa nic nie robią z innym uciążliwym procederem – wydawaniem niezliczonej liczby pozwoleń na wjazd na płytę Rynku samochodom z zaopatrzeniem, wszelkim „uprzywilejowanym” czy ciężarówkom z nagłośnieniem.
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: