Ukryty skarb. Perła zachodniopomorska

Podświadomie czuję, że nasz kraj obfituje w setki takich miejsc. Bywa, że ich odkrycie – często zupełnie przypadkowe – stanie się kluczem całej naszej eskapady.

Trzask drzwi i autobus rusza dalej. Jeszcze przez chwilę słyszę głośny warkot jego silnika. Po chwili nawet i on ustaje. Opanowuje mnie dziwne uczucie. Oto zostałem sam na przystanku pośrodku miejscowości, której nazwy – o zgrozo! – nawet nie pamiętam. Nie to miejsce miało być celem mojej wędrówki po Zachodniopomorskiem. Miała tym być raczej Odra. Słynna, wielka, wylewna. Płynąca w tej okolicy już dwoma korytami.
Odrę jednak zna chyba każdy. – To wszystko jest takie oklepane. Banalne – mieszkający
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: