Dominator

Niedawno wybrałem się z żoną nad Bałtyk. Uwielbiamy wyrwać się z zatłoczonego miasta, w samotności pospacerować brzegiem morza, zjeść świeżą rybkę w barze przy plaży, patrząc na fale. Tylko my, szum morza, skrzek mew i... oczywiście skwierczenie smażonej ryby. Niestety tym razem nie byliśmy sami. Po sztormie zaroiło się od poszukiwaczy bursztynów. Sami nawet się wciągnęliśmy w zbieranie i muszę przyznać, że pod koniec dnia mieliśmy już całkiem pokaźną kolekcję, wartą, jak powiedział nam lokalny znawca tematu, około 5 złotych. Nawet nie liczyłem, ile lat musiałbym zbierać bursztyny, żeby wymienić je na BMW X6, którym pojechałem nad morze.

Czy jest on wart swojej
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: