Wypiąć się na... nie naszą wojnę

W polityce, zwłaszcza w polityce tak dużego państwa jak Polska (gwoli przypomnienia: piąta w UE ‒ po Brexicie), warto mówić własnym głosem, a nie śpiewać w cudzym chórze. No, chyba że ten chór śpiewa polską pieśń lub przynajmniej utwór zgodny z polskimi interesami. To pierwsze nie zdarza się często, to drugie już częściej.

W ostatnim czasie mogliśmy i możemy obserwować szereg „wrzutek” ze strony obozu naszych przeciwników w świecie i w Polsce, którzy chcieli (i chcą) obóz niepodległościowy użyć jako kij bejsbolowy do załatwiania ich brudnych interesów. Było to szczególnie spektakularne podczas kampanii prezydenckiej w USA. Chciano nas poszczuć na Donalda Trumpa
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: