Kontrrewolucja Hamletów

Niecałe 12 lat temu (9.06.2005 r.) przejąłem kierowanie „Gazetą Polską”. Odbywało się to przy wściekłym ataku „Gazety Wyborczej”.

Chociaż zapraszano mnie wtedy jeszcze do wielu mainstreamowych mediów, cała ta sytuacja uświadomiła mi, że trzeba podjąć walkę z przekazem, który zdominował III RP. Chodziło o to, co się do ludzi mówi i kto to mówi. Wtedy powstał felieton „Wróg ludu”. Potrzebna była każda szabla. Rzuciłem hasło reaktywowania istniejących w latach 90. klubów „Gazety Polskiej”. Zaczęliśmy zapraszać też publicystów, którzy byli wyklęci w innych mediach. Akurat w 2005 r. odbywały się wybory prezydenckie i parlamentarne. Wzorem redakcji amerykańskich
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: