Nie zabiłem Ewy – twierdzi Adam Z. Zbrodnia czy nieszczęśliwy wypadek...

Od śmierci Ewy Tylman minęło niemal półtora roku, a większość pytań dotyczących tragedii nadal pozostaje bez odpowiedzi. Za to pojawiają się nowe.

Po zaginięciu Ewy Tylman losem młodej kobiety interesował się chyba każdy. Podczas śledztwa zaangażowano gigantyczne środki, wykorzystano wszystkie dostępne techniki kryminalistyczne (z Niemiec ściągnięto nawet specjalnie szkolone psy), przesłuchano setki osób. Jednak z każdym miesiącem przybywało wątpliwości. Tymczasem rośnie liczba śledztw związanych z tą sprawą, a dotyczą one ewentualnych nadużyć lub matactw.

Co wiadomo na pewno? Pochodząca z Konina, ale mieszkająca w Poznaniu, 26-letnia Ewa Tylman
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: