Sprawdzanie męskości

Aż się prosi, by w Wielką Środę napisać coś o Świętach Zmartwychwstania Pańskiego albo przynajmniej o Triduum Paschalnym. I tak by pewnie było, gdyby nie to, że dosłownie kilka dni temu w Sejmie odbyła się pyskówka, która doskonale pokazuje, czym różni się bycie mężczyzną od bycia... wiecznym lewicowym chłopcem.

O czym mówię? Otóż minister zdrowia, gdy próbowano zmusić go do przyznania, że w pewnych sytuacjach wypisałby pigułkę aborcyjną, złożył piękną deklarację. – Nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla zabicia dziecka, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach zostało poczęte. To jest moje stanowisko – powiedział. A później dodał: „Jeżeli chodzi o moje
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: