Wdzięczność

Słonko już powoli zaczyna wychylać się zza chmur, temperatury wolno rosną. Jednym słowem – idzie wiosna. A i po sobie widzę, że coś znowu zaczyna się rodzić, bo mnie na wspominki wzięło.

Nie mam pojęcia, czy u innych jest tak samo, ale dla mnie początek wiosny jest wtedy, gdy zaczynam wspominać dawne dzieje. I tak się właśnie stało. Tuż po wyjściu z kościoła (wszystko co najważniejsze odbywało się właśnie tam – od chrztu do małżeństwa) ludzie, z którymi spędzałem młodość, zaczęli mi się przypominać. Lata szkolne, które w moim liceum są wciąż wspominane jako edukacyjne legendy (kiedyś jedna z koleżanek, dziś nauczycielka w mojej dawnej szkole, opowiadała mi
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: