Mały Bucik

Mój dziadek miał las. Czasami brał siekierę i wycinał chore drzewa. Był niczym drwal. Ale brody nie miał, w odróżnieniu od współczesnych „drwali”, którzy szczycą się zarostem. Pamiętam, jak jedliśmy z dziadkiem z jednej miski okraszone ziemniaki...

Obecni „drwale” też lubią dobrze zjeść. Najczęściej quesadillę ze szpinakiem na bukiecie z jarmużu. Popijają to waniliowym latte z podwójnym mlekiem sojowym w modnej kawiarni. Dziadek mawiał, że po dobrym jedzeniu człowiek ma siłę i może pracować. Współczesny „drwal” najedzony też ma siłę, by udać się najpierw na trening aerobowy, a potem do zakładu „Hanna-Barbera” po maseczkę aloesową na brodę. Świat się zmienia.
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: