„Krzyżacy” jak „Klątwa”. Pogarda dla idei „pokrzepienia serc”

Zbyszko z Bogdańca w dresach i z kijem bejsbolowym. W tle zdewastowane blokowiska. Oto współczesna i bardzo modna wizja kultowej powieści Sienkiewicza?

W ostatnią niedzielę lutego wybrałam się do toruńskiego Teatru im. Wilama Horzycy na „Krzyżaków” w reżyserii Michała Kotańskiego. Nie łudziłam się, że w spektaklu nie będzie modnych eksperymentów. Ale silniejsza była ciekawość, co na scenie zostanie z Henryka Sienkiewicza, z powieści, która kiedyś krzepiła serca Polaków. Kiedyś?
Sami twórcy na stronie Teatru piszą, że chcieli zmierzyć się z kwestią: „Co znaczy Sienkiewicz dziś, równo 100 lat po śmierci, w XXI wieku, w epoce globalizacji i otwartych granic
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: