Niemiecka kasa ekologów i Platformy. Wiatraki i polityka za berlińskie euro

Polskie fundacje, które lobbują za „ekologicznymi” pomysłami korzystnymi dla niemieckiego biznesu, finansowane są pośrednio z... budżetu Niemiec. Wspiera je PO, której politycy od lat przewijają się przez instytucje sponsorowane przez Berlin.

Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej” nazwał Donalda Tuska „kandydatem niemieckim”, miał niewątpliwie rację. Były lider PO został ponownie szefem Rady Europejskiej wyłącznie w wyniku presji Berlina. Niemieckie wsparcie dla Tuska to jednak nic zaskakującego: jego środowisko, jak i on sam, od wielu lat funkcjonują w polskiej przestrzeni publicznej dzięki niemieckim pieniądzom.

[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: