Sądy na straży postkomunizmu

Wiele lat temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz uspokajał Polaków, że wymiar sprawiedliwości sam pozbędzie się wszystkich tych, którzy sprzeniewierzyli się zasadom sprawiedliwości i niezawisłości.

Z perspektywy czasu trudno nie odnieść wrażenia, iż ówczesne słowa sędziwego dziś profesora były albo wielką naiwnością (w której tenże tkwi do dziś, vide choćby jego ostatnia aktywność medialna), albo wielką mistyfikacją nakierowaną na oszukanie obywateli. Warto postawić pytanie: kto był głównym beneficjentem zachowania sądownictwa w takim stanie, w jakim wyszło ono z czasu komunistycznego tworu o nazwie PRL? Po pierwsze, cała kasta czerwonych
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: