Czarny protest!

„Pokot” oraz powieść, na której go oparto („Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk), zachęcają do mordu. „Sądziła, że jako kobiecie jej wolno, bo cóż jej kto zrobi” – mawiał Gombrowicz. Tu są dwie autorki, które wzbudzają w sobie tzw. słuszny gniew, by moralnie mieć z górki.

Na ekranie myśliwi i kłusownicy. Oto komendant policji pod butem właściciela lisiej fermy, lubieżny prezes, ksiądz, któremu Hubertus pomylił się z Jezusem. Władczy i okrutni wobec saren, cudzych psów i bezbronnych kobiet, nie darują też słabszym chłopom.
Narratorem i demiurgiem jest tu emerytowana inżynier, nauczycielka Duszejko. Jej oczami oglądamy pagórki pod śniegiem
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: