Wyborcze trzęsienie ziemi i strach establishmentu

Na pierwszej stronie wydawanego w Brukseli w języku angielskim wpływowego tygodnika „Politico” ukazała się informacja o ciekawym zjawisku. W artykule „Internetowa armia Marine Le Pen” czytam, że liczba internetowych „followersów” kandydatki Frontu Narodowego na prezydenta Francji osiągnęła już liczbę miliona 250 tys. Sama zaś córka Jeana-Marie Le Pena ma już 35 proc. poparcia

W moim kraju w 2015 r. zarówno wybory prezydenckie, jak i wybory parlamentarne zostały wygrane przez Prawo i Sprawiedliwość w niemałej mierze dzięki pospolitemu ruszeniu w necie. Wybory prezydenckie w USA A.D. 2016 wygrał, podobnie jak w Polsce, kandydat prawicowy i stało się to głównie
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: