8 lutego 2017

Siedzę w zimowe ferie na Podkarpaciu, zajmując się, jak na urlop przystało, niemal wyłącznie pracą. Od miejscowych usłyszałem genialną opowieść z czasów komuny. Oto władza postanowiła zawieźć tutejszych pracowników PGR-u w Kobylanach (wieś o tradycjach sięgających XIV w.) do stolicy, by ich ukulturalnić. W tym celu kupiła im bilety do teatru. Do Warszawy wycieczka zajechała o godz. 9 rano. Wolnego czasu przed przedstawieniem było dużo, więc udano się w miasto, a konkretnie w miejsce, w które udałaby się każda wycieczka w męskim gronie w analogicznej sytuacji, czyli na piwo. Na piwie spędzono pół dnia, po czym wesoła ekipa nieznacznie spóźniła się na spektakl. Gdy wchodziła na
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: