Lekarzu, lecz się sam!

Jako człowiek wiekowy potwierdzam: w Polsce lat 60. i 70. ubiegłego wieku było szaro, nie mieliśmy komórek, komputerów, kablówki ani wolności, ale orgazmy się jednak trafiały. Mimo żelaznej kurtyny docierały tu znaczące dzieła, a większe kulturowe i obyczajowe otwarcie nastąpiło po Grudniu’70. Za Gierka ukazała się „Trędowata” Mniszkównej, czyli kicz (i rynek) został ułaskawiony.

Podobnie z aktem artystycznym, do obejrzenia na budzących emocje wystawach „Wenus” w Krakowie. Prasa drukowała zdjęcia pań bez bielizny, na których erotyzm gromił sztukę, na następnych stronach szły poradniki życia płciowego dla młodzieży. Wielu widziało w tym kamień obrazy – oto partia
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: