Kto się boi Donalda Trumpa?

Setki tysięcy osób na ulicach miast Stanów Zjednoczonych to nie tylko efekt działania ogromnego kapitału Sorosa i innych czy lęku przed zmianą, ale także kwestia duchowa

Przyznaję bez bicia, nie byłem specjalnym wielbicielem Donalda Trumpa. Nie odpowiadały mi jego wybory osobiste, podejście do kwestii religijnych, a także opinia na temat aborcji czy tzw. praw gejowskich. Jednak dostrzegam, że już samo jego zwycięstwo wiele zmieniło w przestrzeni symbolicznej. Chrześcijanie znowu są dumni ze swojej wiary, Ameryka powołuje się na korzenie, a aborcjoniści… zamykają kolejne kliniki. Jednym słowem, jest lepiej, niż było.
A może być jeszcze lepiej, i wiele
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: