Po pierwsze: nie osądzaj

Zawsze uderzała mnie swoista podwójność lewicowych i liberalnych haseł. Z jednej strony brzmią dobrze. Co można zarzucić zestawowi: wolność, równość, braterstwo? Z drugiej strony, zawsze okazują się zaprzeczeniem wartości. Ich siła tkwi w powierzchownej prawdziwości. Kiedy rewolucjoniści mówią: zabójca nie jest winny, to społeczeństwo ukształtowało go na mordercę, w jakiejś części mają rację. Problem polega na tym, że wnioski, które wyciągają ze swych częściowo słusznych przesłanek, są już skrajnie szkodliwe dla społeczeństwa. Kiedy Jim Jarmusch mówi w swoim najnowszym wywiadzie dla kolorowej polskiej prasy kobiecej: „Po pierwsze, nie osądzaj”, kłamie, mówiąc prawdę.
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: