Milczenie Edmunda Klicha

„Shrek” od wypadków

Niewiele osób wie, że w 1965 r. 19-letni Edmund Klich w trakcie lotu niewielkim samolotem treningowym TS-8 Bies także musiał – w wyniku awarii silnika – lądować ze schowanym podwoziem. Nastoletni pilot posadził samolot na polu i wyszedł z niebezpiecznego incydentu bez szwanku.
Kilkudziesięcioletnie doświadczenie zdobyte podczas późniejszej służby w Siłach Powietrznych RP i pracy w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie zostało docenione w 2000 r., gdy Klich dostał propozycję członkostwa w komisji badającej wypadki lotnicze. – Szybko dorobił się pseudonimów „Trep” i „Shrek” – mówi jego znajomy, ekspert od badania katastrof
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: