Requiem dla Gdyni

O rze¬czach bo¬le¬snych dla Po¬la¬ków mó¬wi Pan ję¬zy¬kiem pro¬stym, wręcz do¬sad¬nym, bez zbęd¬ne¬go pa¬to¬su i fil¬mo¬wych tri¬ków.

Bar¬dzo mi za¬le¬ża¬ło, że¬by to nie był kon¬wen¬cjo¬nal¬ny film fa¬bu¬lar¬ny. Speł¬nia¬jąc wa¬run¬ki wi¬do¬wi¬ska ki¬no¬we¬go, po¬sta¬no¬wi¬łem opo¬wie¬dzieć hi¬sto¬rię ina¬czej, w spo¬sób praw¬dzi¬wy. Nie wiem, czy praw¬da jest dzi¬siaj atu¬tem. Mam jed¬nak na¬dzie¬ję, że w cza¬sach prze¬sy¬co¬nych uda¬wa¬niem i zgry¬wą, wła¬śnie ta¬kie po¬dej¬ście za¬in¬te¬re¬su¬je wi¬dzów.

Aż do bó¬lu praw¬dzi¬wie i w spo¬sób na¬praw¬dę przej¬mu¬ją¬cy opo¬wie¬dział Pan hi¬sto¬rię Bru¬no¬na Dry¬wy, naj¬star¬szej spo¬śród ofiar Czar¬ne¬go Czwart¬ku,
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: