Okno poezji

Status quo

Krzyk błaznów zagłusza chóry ptaków
i głosy niezłomnych,
gdyż ciemność uznano za światło
i kaci szydzą ze swych ofiar
a jutrzenka umarła w połogu,
w toastach fałszerzy,
w półmiskach okrągłego stołu,
w bruderszaftach z Herodem.
Ogrody zarastają perzem i chwastami
jak dzikie pola,
mgłą okryto nowe zbrodnie
– a mumie w epoletach,
starcy w tych samych
splamionych mundurach
– nietykalni jak święci –
pilnują klatki z orłem.
[pozostało do przeczytania -10% tekstu]
Dostęp do artykułów: